12 sie 2016

Tajemnice Amy Snow - Tracy Rees

Wczesnowiktoriańska Anglia. Amy, porzucona jako noworodek w śnieżnej zaspie, trafia do pobliskiego dworu w Hatville, lecz właściciele wspaniałej posiadłości i zatrudnieni w niej służący okazują się zimni i niegościnni.
Jedyną jej przyjaciółką jest dziedziczka, olśniewająca Aurelia Vennaway, która znalazła małą Amy w śniegu. Kiedy Aurelia umiera w młodym wieku, dziewczyna jest zrozpaczona. Wtedy znajduje ostatni podarunek od Aurelii – plik listów z zaszyfrowaną wiadomością. Siedemnastoletnia Amy wyrusza w podróż po Anglii, aby odnaleźć skarb. Jeśli odkryje tajemnicę, zmieni całe swoje życie.


Tajemnicę Amy Snow można porównać do historii o kopciuszku. Tytułowa bohaterka jest znajdą, sierotą, wychowana przez zamożną rodzinę. Jej życie rozpoczyna się w momencie gdy jako niemowlę zostaje znaleziona przez ośmioletnią Aurelię. Aurelia choć pochodzi z bogatej i szanowanej rodziny, za nic ma zasady i konwenanse. Przynosi znajdę i jako kapryśna dziewczynka postanawia, że zostanie ona wychowana przez jej rodzinę. Jednak Aurelia umiera, wtedy właśnie rozpoczyna się opowieść o Amy, która podążając wskazówkami zmarłej dokonuje odkrycia, które w ówczesnych realiach jest niesłychane i niedopuszczalne.

Tajemnica Amy Snow to wzruszająca opowieść o dziewczynie, która szuka sposobu na życie. To opowieść o dziewczynie, która nie znając swojego pochodzenia poznaje ludzi, którzy darzą ją sympatią pomimo wszelkich przeszkód.

Tracy Rees napisała powieść, która zaprasza czytelnika do świata wiktoriańskiej Anglii. Czytając powieść, czytelnik odbywa podróż wraz z główna bohaterką. Odkrywa kolejne tajemnice i poznaje nowych, czasem dziwnych ludzi.

Nie brakuje tutaj także romansu, choć muszę przyznać, że nie był on porywający i gorący jak się tego na początku spodziewałam. Niestety, był on również nieco przewidywalny, choć znajdą się czytelniczki, którym owa delikatność przypadnie do gustu. Również tajemnica, która od samego początku jest motywem powieści niestety mnie nie zaskoczyła. Musze szczerze przyznać, że mniej więcej w połowie książki domyślałam się już jakiej tajemnicy strzegła Aurelia. Niemniej cały proces poszukiwania wskazówek i oczekiwania na kolejne listy prowadzące w dalszą podróż sprawiły, że czytelnik poznawał kolejne realia ówczesnego świata.


Książka jest świetna na letni wieczór, w którym można by usiąść na tarasie z orzeźwiającą kawą i zatracić się w opowieści Tracy Rees. Książka dedykowana jest dojrzałym kobietom, które szukają lekkiej lektury. Choć opowieść jest przewidywalna, to książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Język jest prosty, a autorka świetnie odwzorowała czasy wiktoriańskie. W mojej ocenie książka zasługuje na mocne 4/6 i polecam ją każdemu, kto szuka czegoś lekkiego na upalny dzień.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

3 komentarze:

  1. Raczej nie dla mnie, choć wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze się zastanowię, ale obecnie raczej odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!