Tak, wiem, że nie czyta się serii rozpoczynając od środka,
ale … ja tak zaczęłam i nie żałuję. Teraz pewnie poleci fala hej tu, że jak w
ogóle biorę się za recenzję, bo przecież powinnam przeczytać tom pierwszy
Witkacego. Wszyscy hejterzy niech spadają, czytam co chce i jak chce. Jak się komuś
nie podoba nie musi czytać i komentować. To tyle słowem wstępu, wiem, że z
grubej rury i dość prowokacyjne, ale cóż – takie jest życie.
