18 kwi 2014

"Krwawy Szlak. Kroniki Czerwonej Pustyni" - Moira Young - recenzja

Życie Saby zmienia się nieodwracalnie, gdy czterej tajemniczy jeźdźcy porywają jej brata bliźniaka, Lugh. Zdecydowana zrobić wszystko, by go odnaleźć, Saba wkracza w świat, o którym wcześniej tylko słyszała – pełen wrogów, ale i sprzymierzeńców, dziwacznych kreatur i niezwykłych talizmanów. W nowym, złowrogim otoczeniu odkryje, że potrafi być groźną wojowniczką, przebiegłą przeciwniczką, a przede wszystkim – że nic nie może zniszczyć jej woli przetrwania. W towarzystwie przystojnego śmiałka o imieniu Jack i bandy wojowniczek zwanych Wolnymi Jastrzębiami Saba wyruszy, by ocalić brata, a może nawet cały świat .

Książka od samego początku zaciekawiła mnie opisem a także oprawą graficzną. Niech Was nie zmyli porównanie tego utworu do „Igrzysk Śmierci” - w tym przypadku to zabieg mający na celu zwiększenie popularności tej historii. Choć gdyby tak na siłę próbować doszukiwać się podobieństw to mogłoby to być to, że Saba ma młodszą siostrę Emmi, którą musi ratować, a także pewne podobieństwo charakterów pomiędzy Sabą a Katniss. Ale jak wcześniej już pisałam, to szukanie podobieństw na siłę. Przyjmijmy więc, że to porównanie nie jest strzałem w 10!. 

Na początku powieści poznajemy niekompletną rodzinkę. Ojca, nieco szalonego ale na swój sposób bardzo inteligentnego. Dwójkę bliźniąt, Sabę i Lugha, którzy są ze sobą bardzo blisko a także małą Emmi, która okazuje się bardzo odważną i mądrą dziewczynką jak na swój wiek. Saba nie może wybaczyć Emmi, tego iż ich matka zmarła przy jej porodzie dlatego traktuję młodszą siostrę z dystansem, nie do końca akceptuje jej obecność. 

Autorka stworzyła interesujące miejsce akcji, które z chęcią poznajemy czytając kolejne strony. Z pewnością nie znajdziemy tu wygodnych mieszkań, przytulnych domów czy miłych sąsiadów. Srebrne Jezioro – bo tak nazywa się miejsce w jakim przyszło żyć naszym bohaterom – jest niewielkim zbiornikiem wodnym, który dni swojej świetności ma już za sobą, a także bezmiarem piasku otaczającego domek w którym mieszkają. Domek, który zbudowany jest w gruncie rzeczy ze złomu. Już taka sceneria przyprawia o ciarki, a gdy dodamy do tego późniejsze wydarzenia … na pewno ta książka wywoła w was jakieś emocje. Jeśli chodzi o samą fabułę, to jest ona bardzo ciekawa i pomysłowa. Akcja utworu nie jest bardzo szybka, ale w odpowiednich momentach mocno przyspiesza. 

To może teraz kilka moich uwag co do tej książki, żeby nie było tak pięknie i cukierkowo. Po pierwsze, gdy rozpoczęłam lekturę zastanawiałam się czy mój egzemplarz nie jest przypadkiem wybrakowany. Już wyjaśniam o co chodzi. Będąc przyzwyczajona do tego, że dialogi rozpoczynają się od myślników byłam nieco skołowana gdy w tej książce nie spostrzegłam ani jednej wypowiedzi rozpoczynającej się tym znakiem. Okazało się jednak, że ta książka ma tak wyglądać. Z czasem da się jednak do tego jakoś przyzwyczaić. Druga moja uwaga dotyczy narracji, którą zastosowała autorka. Narracja w czasie teraźniejszym, z punktu widzenia głównej bohaterki to dobry sposób na ukazanie emocji oraz uczuć wewnętrznych dziewczyny. Niestety autorka powinna jeszcze trochę popracować nad takim prowadzeniem akcji, gdyż czasem czytało się to bardzo opornie. 

"Krwawy szlak" to utwór, który potrafić utrzymać napięcie czytelnika. Ciekawa fabuła oraz dość nieprzewidywalna akcja sprawiają, że książkę czyta się w miarę sprawnie. Język jest młodzieżowy, co ułatwi odbiór temu gronu czytelników. Do braku myślników można się z czasem przyzwyczaić i dlatego nie skreślam z tego powodu tej książki. Wystawiam 4.5/6, i polecam każdemu, kto szuka czegoś niespotykanego. 


Za książkę dziękuję wydawnictwu EGMONT. :)

5 komentarzy:

  1. Teraz na co drugiej książce tego typu można przeczytać, że to połączenie "Igrzysk Śmierci" z czymś tam ;-) Okładka istotnie całkiem klimatyczna, zwłaszcza to, co widać w tle - trochę postapokaliptyczne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i książka bardzo mi się podobała, o jeden punkt bardziej niż Tobie :) - jednak dla mnie język autorki okazał się twardy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Irytują mnie te porównania wypisywane przez wydawców na okładkach z taką łatwością. Od razu zniechęca mnie to do lektury :/

    OdpowiedzUsuń
  5. szczerze mówiąc ja już tymi porównaniami "z okładki" wcale się nie sugeruję. Pomijam zdanie, gdzie książka porównana jest do czegoś. To już zrobiło się nudne, bo tak jak wcześniej wszystkie książki o wampirach porównywano do "Zmierzchu" tak teraz wszystkie postapokaliptyczne porównuje się do "Igrzysk".

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!