„Musisz uczynić to, czego ja nie potrafiłam zrobić, masz bowiem to, czego ja nie miałam.”
Gail Z. Martin stworzyła prawdziwą powieść fantasy, przepełnioną duchami, demonami, magami oraz vayash moru. Powieść, w której walka o przetrwanie, miłość oraz sprawiedliwość mają ogromne znaczenie. Stworzyła historię, która wymaga od swoich bohaterów poświęcenia. Czy i my bylibyśmy w stanie poświęcić tyle, co Tris? Czy dalibyśmy radę pokonać nasze demony, tak jak on? Jak byśmy postąpili w sytuacjach podbramkowych, w których stawiany jest główny bohater? I ostatnie pytanie: czy wytrzymalibyśmy tyle, co on, wiedząc, że nikłe są szanse na powodzenie naszej misji?
Czytając w swoim życiu masę trylogii, serii oraz sag spotkałam się z przypadkami, gdzie kolejne tomy nie wnoszą wiele do całości a czasem są nawet wręcz nie do przebrnięcia. Czytając tyle pochlebnych recenzji „Przywoływacza Dusz” skusiłam się na kolejną część, jaką jest „Krwawy Król”. Jest to druga z czterech części „Kronik Czarnoksiężnika”. Lektura jest kontynuacją części pierwszej.