Dzisiaj
przeniesiemy się w realia, gdzie Bardowie i Wikingowie nie są
niczym nadzwyczajnym. Łukasz Malinowski zaprasza nas do świata
ludzi silnych i walecznych. „Karmiciel Kruków” to historia,
która ma potencjał. Jednak czy ten potencjał został dobrze
wykorzystany?
X
wiek. Skandynawia. Nastały ponure czasy. Lokalni władcy walczą o
władzę i bogactwa, chrześcijańscy misjonarze z miernym skutkiem
próbują wprowadzić nową wiarę. Wojownicy wolą wyruszaćna morza
na łupieżcze wyprawy niż bronićludności przed demonami i
czarownicami.
W
„Karmicielu kruków” Ainar wywoła małą wojenkę, by tylko dla
siebie zdobyć pokaźny skarb. Potem schroni się przed krwawą
zemstą na Wyspie Lodów, gdzie zmierzy się w pojedynku na pieśni z
upiorem draugiem. W końcu wyląduje na wyspie Irów, a tam opat
pewnego klasztoru poprosi go o wyjaśnienie zagadki morderstw
dokonywanych przez powabnego kobiecego demona. Przy okazji Skald
będzie musiał stawić czoło tajemnicy z własnej przeszłości.

