6 lut 2012

"Ukąszenie" - Lynsay Sands - recenzja




Czy będziesz w stanie zrezygnować z wygrzewania się w promieniach słońca, by stać się stworzeniem nocy?”

Fobie i lęki towarzyszą ludzkości od zaraznia dziejów. Każdy się czegoś boi, w każdym z nas czają się ukryte obawy. Często przyczyną owych lęków są traumatyczne przeżycia z przeszłości, nierzadko nasze lęki są irracjonalne, ale jak sobie z nimi poradzić? Co zrobić, gdy strach przeszkadza nam w życiu codziennym, nawet w tych najprostszych czynnościach, które wykonujemy na co dzień? Czy wystarczy tak po prostu stawić mu czoła? Czy może jednak lepiej udać się po poradę do specjalisty?


Lissianna Argeneau to piękna wampirzyca, licząca zaledwie dwieście dwa lata. W dniu swoich urodzin w pokoju znajduje mężczyznę przywiązanego do jej łóżka, czyżby deser? Wręcz przeciwnie – danie główne! Lissianna od stuleci czekała na Tego Jedynego, na mężczyznę, który byłby czymś więcej, niż tylko przekąską. Przystojniak w jej sypialni zdaje się być poważnym kandydatem. Jednak w międzyczasie Lissianna musi uporać się z palącym problemem – skłonnością do omdleń na widok krwii … co stanowi przypadłość szczególnie uciążliwą u wampirów. Na genialne rozwiązanie tego poblemu wpada jej matka. Od tej chwili zaczyna dziać się coś dziwnego...
 
Lynsay Sands to autorka wielu powieści, głównie to romanse historyczne i paranormalne. Jest ogromną wielbicielką wampirów - to wręcz jej słabość. Wielokrotnie była doceniana za specyficzne poczucie humoru, co zresztą widać w jej powieściach. Ukąszenie to pierwsza część Sagi Rodu Argeneau.

Romans paranormalny z wampirami w roli głównej to niezwykle popularny motyw w obecnej literaturze, nie tylko młodzieżowej. Gdy w moje ręce trafiła ta powieść, sądziłam, że będzie to kolejny zmierzcho-podobny utwór, który nie wywoła u mnie większych emocji. A jednak się myliłam.

Czy zauważyłaś, że gdy jest się szczęśliwym, czas płynie niezwykle szybko, w odwrotnej sytuacji zdaje się zaś wlec niemiłosiernie?”

Lissianne poznajemy w momencie gdy ta obchodzi, kolejne w swojej egzystencji, urodziny. Oczywiście to piękna wampirzyca, która może mieć każdego faceta, jakiego tylko zapragnie. Pragnie usamodzielnienia, ale przede wszystkim chce pozbyć się swojej męczącej fobii. Wraz z upływem stron poznajemy jej wewnętrzne spory, oraz przemianę z niezdecydowanej dziewczyny w zakochaną i walczącą o swoją miłość kobietę. Powodem tej przemiany jest tajemniczy mężczyzna, przywiązany do jej łóżka i ozdobiony piękną kokardą. Greg jest psychoterapeutą, najlepszym specjalistą w swoim fachu. Ceniony przez środowisko, niezwykle przystojny, ale niestety pracocholik. W wieku 35 lat nigdy jeszcze nie był na prawdziwym urlopie. I właśnie wybiera się do słonecznego Meksyku, kiedy dobrowolnie zostaje… porwany. Dziwne? Ale prawdziwe. Bohaterowie troszkę banalni, jednak bardzo łatwo ich polubić. Moją sympatię zyskali poprzez swoje wybory, nie bez znaczenia był ich charakter oraz odwaga, którą cechowali się w dosyć dziwnych sytuacjach. Oprócz tej dwójki poznajemy liczną wampirzą rodzinkę, a także kilka osób z najbliższego otocznia Lissi i Grega. Autorka każdej postaci nadała wyróżniające ją cechy, co nie pozwala nudzić się przy ich poznawaniu.

Bohaterów poznajemy okiem narratora trzecioosobowego. Jeśli szukacie długich nudnych opisów – to nie tutaj. Opisy krótkie, zwięzłe i na temat. Bez przysłowiowego owijania w bawełnę. Powieść czyta się lekko i szybko. Język, jakim autorka się posługuje nie zawiera w sobie trudnych pojęć czy zbędnych udziwnień. Prosty i łatwy w zrozumieniu tekst nie sprawia najmniejszych trudności. Fabuła powieści nie jest skomplikowana, ale z pewnością potrafi wciągnąć czytelnika. Akcja początkowo powolna, później nabiera tempa. Utwór obfituje w specyficzny humor, który jest jedną z cech charakterystycznych dla stylu autorki. Nie brakuje najrozmaitszych emocji: strach, zakłopotanie, miłość, radość czy smutek – tu emocje przeplatają się ze sobą w każdej scenie.

Czy zdołasz zrezygnować z rodziny?”

Muszę wspomnieć o okładce, która przywodzi na myśl kadr ze starego filmu. Z pewnością przybliży czytelnikowi klimat powieści. Podobnie, jak i ciekawa czcionka, która także przykuwa uwagę.

Ukąszenie szczerze mogę polecić fanom gatunku paranormal romance - utwór świetnie wpasowuje się w kanon. Oczywiście polecam fanom wampirów - tych mamy pod dostatkiem. Także osoby szukające lekkiej lektury, która pozwoli im spędzić miło wieczór, powinni sięgnąć po tą pozycję. Po miłych wrażeniach wywołanych przez pierwszą część Sagi z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy, a Ukąszeniu wystawiam 5/6, gdyż jest to lektura, która pozwoliła mi odstresować się po ciężkim dniu, zapewniając dawkę niezwykłego humoru.





Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu 

8 komentarzy:

  1. Jestem fanką wampirów od dawna, więc może warto się nią zainteresować ;) Mam nadzieję, że nie trafię na kolejny, oklepany paranormal romance, których ostatnio przybyło na rynku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm lubię wampiry, więc w sumie może jak trafi ta książka w moje ręce to przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie specjalnie książka nie interesuje. Nie przepadam za takimi komediami, a i wampirów mam już trochę dość. Niemniej jednak pewnie kiedyś przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się wampiry jeszcze nie przejadły, dlatego chętnie zanurzę się w ich świecie o raz kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dopiero zaczełam, ale jakoś nie umiem się wciągnąć :D mam nadzieje, że mnie również sie spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  6. I to mi się podoba: ciekawa recenzja ciekawej książki. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po romans paranormalny z wampirami, więc z chęcią się skuszę. W dodatku urzekła mnie okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, podziękuję za kolejną wampirzą sagę, nawet najlepszą

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!