„Łzy Mai” autorstwa Martyny Raduchowskiej to
cyberpunkowa historia, która pozostawia czytelnika wbitego mocno w fotel.
Ponieważ miałam już przyjemność książki tej autorki, wiedziałam mniej więcej czego
spodziewać się jeśli chodzi o styl i język. Niemniej nie do końca byłam
przygotowana na to co znalazłam na kartach powieści.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyna Raduchowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyna Raduchowska. Pokaż wszystkie posty
9 sie 2018
19 mar 2018
Demon Luster - Martyna Raduchowska
Po pierwszej części wiedziałam, że nie będę potrafiła się
oprzeć przed lekturą Demona Luster. Dlatego tak szybko, jak tylko było to
możliwe rozpoczęłam kontynuację Szamanki od Umarlaków.
11 wrz 2017
Szamanka od umarlaków - Martyna Raduchowska
Martyna Raduchowska to jedna z tych autorek, które miałam w planach poznać, a jakoś nigdy nie było ku temu okazji. „Szamanka od umarlaków” to książka, która zachęciła mnie nie tylko swoją okładką ale i poruszaną tematyką. Uwielbiam takie tematy od kilku już lat i na razie w tej kwestii nic się nie zmieniło. Autorki wcześniej nie znałam, więc biorąc do ręki tę lekturę oczekiwałam jedynie dobrej i wciągającej powieści.
3 maj 2015
Martyna Raduchowska - Czarne światła. Łzy Mai
PREMIERA: 15 MAJ 2015
Jest rok 2037. Po trzech latach od najkrwawszej rebelii w historii New Horizon porucznik Jared Quinn wraca do służby w wydziale zabójstw. Nad bezpieczeństwem obywateli czuwa teraz Riot Shield – cybernetyczny stróż prawa, który wyręcza dochodzeniówkę niemal we wszystkim, od wykrycia potencjalnego przestępstwa, po ujęcie sprawcy. Szybko jednak nieuchwytny morderca zmusza śledczych do powrotu do tradycyjnych metod.
Quinn, zmagający się z traumatycznymi wspomnieniami, kryzysem tożsamości, mrocznymi snami i obsesyjną żądzą zemsty na Mai – syntetycznej ex-policjantce i swojej dawnej partnerce – jest bliski paranoi z prawdziwego zdarzenia. Gdy odkrywa, jak wiele łączy go z zabójcą, od obłędu dzieli go już tylko krok…
Subskrybuj:
Posty (Atom)



