27 kwi 2012

NOWA FANTASTYKA 05 (356) 2012 - recenzja



Znów nastał ten radosny dzień, gdy w moje ręce trafił kolejny numer NF. Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest niesamowita okładka. Głębia koloru czaruje, a wrażenie ruchu jest wręcz niezwykłe. To zdecydowanie jedna z lepszych okładek miesięcznika. Ale dość już o tym, przejdźmy do konkretów.

Wielkimi krokami zbliża się jubileusz 30-lecia Nowej Fantastyki. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że moje kochane czasopismo liczy sobie tyle lat. Radość jest ogromna, ale gdzieś z tyłu czai się smutek. Dlaczego? Otóż powodem obaw o przyszłość NF jest fakt, iż dwa równie wspaniałe czasopisma skończyły swą działalność. To bardzo przykre i czytając wstęp Jakuba Winiarskiego zasmucił mnie ten news. Mam tylko nadzieję, że Nowa Fantastyka nie skończy w podobny sposób. Trzymam kciuki!


Jak pewnie większość z Was słyszała, drodzy Czytelnicy, nasz kraj znów dostał superbohatera. A przynajmniej superbohater próbował się dostać do naszego kraju i do umysłów Polaków. Słyszeliście o kimś takim jak Biały Orzeł? Jeżeli jednak nie, to felieton Jakuba Ćwieka nieco przybliży Wam temat. Jakub dobitnie pokazuje, że nie jesteśmy gotowi przyjąć pod strzechy kogoś takiego, jak owy bohater. Uświadamia nam, jak bardzo różni się kultura Amerykanów i Polaków, na czym polega sama idea tworzenia superbohatera. Warto poczytać ten artykuł.

Niedługo premiera filmu Avengers i z tej właśnie okazji w NF ukazał się bardzo ciekawy artykuł o bohaterach tejże produkcji. Autor opisuje w nim pokrótce każdą z postaci, jej cechy charakterystyczne oraz genezę powstania. Dowiadujemy się, jaki wkład miał we wszystko autor serii komiksów o tym samym tytule. Świetne i barwne zdjęcia sprawiają, że jest na czym „oko zawiesić”.

Dalej mamy wywiad z Nikolajem Coster-Waldauem – bohaterem serialu Gry o Tron. Fani ekranizacji powieści Martina będą zachwyceni. Pytania są niezmiernie ciekawe, odpowiedzi zresztą także. Jednak wywiad nie odsłania zbyt wiele z treści historii Gry o Tron, przez co można go czytać bez obaw o spoilery. Jest także drugi wywiad – nie mniej ciekawy – z autorką Uczty Dusz, Celią S. Friedman. W nim z kolei dowiadujemy się wiele o tym, w jakich gatunkach autorka czuje się najlepiej, jak udaje jej się łączyć kilka gatunków i motywów w spójną całość. Nie kryje faktu, iż po lekturze wywiadu jestem jeszcze bardziej zainteresowana powieścią tej pisarki.

Przechodzimy do tematu z okładki: Gabinet osobliwości Tima Burtona. Jerzy Rzymowski podjął się próby napisania biografii reżysera. Nie jest to jednak zwykła biografia jakich pełno w sieci, tutaj życie artysty przedstawione jest poprzez pryzmat jego filmów oraz pobudek, jakie nim kierowały przy każdej produkcji. Jest to ciekawy i zaskakujący artykuł, który powinni przeczytać fani kina SF.

W ten sposób trafiamy na dawkę prozy polskiej i zagranicznej. Wśród naszych rodzimych autorów mamy Jacka Wróbla z Po drugiej stronie oka i Krzysztofa Kochańskiego z Sąd Ostateczny: Ucieczka. Oba teksty prezentują wysoki poziom, a treść i fabuła opowiadań jest ciekawa i intrygująca. Aż żal, że to tylko kilku stronicowe teksty. Prozę zagraniczną reprezentuje Alastair Reynolds i jego Kwiaty Minli. Opowiadanie łączy w sobie dwa nurty: pierwszy to „twarda” fantastyka naukowa, a drugi to space opera. Nie czytałam wcześniej podobnych tekstów, ale ten przypadł mi do gustu i myślę, że od tej pory sięgnę częściej po podobne opowiadania. Prozę polecam wszystkim fanom fantastyki, nikt nie powinien czuć się zawiedziony.

W cyklu rady dla piszących M.J. Sullivana tym razem tematyka skupia się wokół tempa. Autor jak zwykle podpowiada, jakie chwyty zastosować, aby książka nie nudziła czytelnika. Na przykładach opisuje różne opcje i ich wydźwięk w całości tekstu. To na pewno ułatwi pierwsze kroki osobom, które dopiero wkraczają w świat literatury, ale i dla osób bardziej doświadczonych znajdzie się kilka ciekawych wskazówek.

Jak zawsze nie brakuje trafnych i pomocnych recenzji filmów, książek, komiksów i TV. Na końcu są jeszcze trzy felietony. Rafał Kosik odpowiada na pytanie, czy SF jest jeszcze potrzebne, Peter Watts opowiada o tym, dlaczego SF nie wolno zostawić wyłącznie naukowcom. A na końcu Łukasz Orbitowski skupia się na jednym z motywów w filmach, jakim jest zapętlanie czasu oraz o trudnościach i nieścisłościach, jakie owo zapętlanie ze sobą niesie.

I znowu po prostu trzeba sięgnąć po najnowszy numer miesięcznika kierowanego głównie do fanów najróżniejszych nurtów fantasy. Tyle rzetelnych informacji ze wszystkich sposobów przekazywania fantastyki nie ma w żadnym innym piśmie. Nie dopuśćmy do tego, aby i NF skończyła jak inne czasopisma tego typu!

Spis treści NF 05/2012

PUBLICYSTYKA
 ZAPOWIEDZI
 TUPOT BIAŁEGO ORŁA Jakub Ćwiek
 KTO JEST KIM POŚRÓD MŚCICIELI Michał Chudoliński
 PRZYJEMNIE JEST GRAĆ LANNISTERA - Wywiad z Nikolajem Coster-Waldauem
 ROK 2000 Z LAMUSA Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz
 NAJLEPSZE Z OBU GATUNKÓW Wywiad z Celią S. Friedman
 GABINET OSOBLIWOŚCI TIMA BURTONA Jerzy Rzymowski
 RADY DLA PISZĄCYCH, ODC. 6 Michael J. Sullivan
 CZY SF JEST JESZCZE POTRZEBNE? Rafał Kosik
 BYĆ TWARDYM, CZYLI KRYCIE TYŁKA Peter Watts
 RZECZ O NAWIEDZENIU Łukasz Orbitowski
PROZA POLSKA
 PO DRUGIEJ STRONIE OKA Jacek Wróbel
 SĄD OSTATECZNY: UCIECZKA Krzysztof Kochański
PROZA ZAGRANICZNA
 KWIATY MINLI Alastair Reynolds
RECENZJE
 KSIĄŻKI 
FILM
  DVD 
 KOMIKS 
 TV


NOWEJ FANTASTYKI

3 komentarze:

  1. Mam ochotę na ten magazyn ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten magazyn w domu, ale jeszcze nie przeczytałam.;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zabieram się do czytania :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!