6 maj 2012

"Dziewiąty Legion" - Rosemary Sutcliff - recenzja



Dziewiąty Legion wyruszył ku mglistym rubieżom północnej Brytanii i więcej go nie widziano. Cztery tysiące żołnierzy przepadło bez wieści a razem z nimi ich sztandar.
Marek, rzymski centurion, postanawia zgłębić tajemnicę zaginionego legionu, którym przed laty dowodził jego ojciec. Udaje się więc na śmiertelnie niebezpieczną wyprawę w nieznane strony, zamieszkane przez wrogie plemiona. Nikt nie spodziewa się, że kiedykolwiek wróci …


Obecnie młodzież zaczytuje się w najrozmaitszych paranormalach o dziwnych istotach z legend, zaś mała garstka osób sięga po książki historyczne. Dlaczego tak się dzieje? Czy przyczyną może być niechęć ze szkolnych lat do tego typu literatury? Możliwe, ale teraz na rynku ukazała się młodzieżowa powieść historyczna. I być może to ona zmieni trochę postrzeganie tego typu książek.

Dziewiąty Legion to utwór, który powstał ponad 50 lat temu! Na rodzime półki sklepowe trafił dopiero niedawno, a to za przyczyną zbliżającej się ekranizacji. Gdyby nie owa ekranizacja, pewnie nigdy nie mielibyśmy okazji przeczytać tej książki. Powieść nie wpisuje się w kanon typowych „młodzieżówek”, być może dlatego, że de facto została napisana bardzo dawno. Sama z obawą sięgałam po książkę. Jako, że nie przepadam za powieściami historycznymi, sądziłam, że i ten utwór będzie mnie nudził. A jak było w rzeczywistości?

Bohaterem jest Marek Flawiusz Akwila – młody Rzymianin, oficer, który po raz pierwszy ma szansę objąć dowództwo w forcie. Dzielny, zaradny i nader dojrzały jak na swój wiek, w wyniku pewnych okoliczności trafia do wuja, gdzie podczas walki gladiatorów zwraca uwagę na pewnego chłopaka – Escę. Esca pomimo dzielącej go z Markiem różnicy społecznej i kulturowej, jest do niego bardzo podobny. Marek i Esca stają się dobrymi przyjaciółmi, którzy doskonale się rozumieją. Gdy udają się w podróż, która na celu ma zbadanie losów tytułowego dziewiątego legionu, razem przemierzają nieujarzmioną północ. Utwór skupia się przede wszystkim na perypetiach głównego bohatera.


Cała recenzja:
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

11 komentarzy:

  1. Nie wiem czy takie książki są dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wręcz nienawidzę historii, więc podejrzewam, że nie sięgnę po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię książek historycznych, więc raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię książek historycznych, ale to historia mnie zaciekawiła.;D

    OdpowiedzUsuń
  5. nie przepadam za takimi książkami, więc nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka przeczytana, recenzja napisana i u niedługo będzie dostępna na moim blogu :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię historyczne książki, ale do tej szczególnie się zniechęciłem, gdy zobaczyłem, że w filmowej wersji gra Chaning Tatuum. To nie dla mnie! ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm, a wiesz, że nawet mnie zaciekawiłaś? :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam, wręcz kocham książki historyczne. Takie, które opowiadają o Starożytnym Rzymie szczególnie. Z pewnością przeczytam, zrobiłabym to nawet gdybyś wystawiła 1. Dla mnie takie książki są zdecydowanie lepsze, ciekawsze i bardziej emocjonujące niż typowy paranormal.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki historyczne i tą oczywiście przeczytałam. Bardzo mi się podobała i chętnie sięgnę po kolejne części ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!