8 maj 2012

"Uczta Dusz" - C. S. Friedman - recenzja

W tym świecie magia wymaga największej ofiary. Są nią ludzkie dusze.
Magowie skrywają mroczny sekret. Czerpią moc z dusz ludzi, wykradając im życiową energię. Do tajemnicy dopuszczani są tylko mężczyźni, kobiety mogą być jedynie czarownicami – korzystając z ognia własnej duszy, każde użycie magii okupują skróceniem życia.
Odwieczny porządek zachwieje Kamala, młoda kobieta, która poznała sekret magów i jako pierwsza chce zostać Magistrem. Ci jednak woleliby ujrzeć ją martwą, niż przyjąć w swoje szeregi.
Tymczasem na północy budzi się dawno zapomniane zło, gotowe znów zagrozić krainie ludzi..”.







Kobieta i mężczyzna to dwa niezwykle odmienne światy. Kobiety z reguły kierują się emocjami, przeczuciem i instynktem, mężczyźni natomiast dążą do zdobywania nieograniczonej władzy, kierują nimi żądza posiadania, ambicje i – czasem przerośnięte – ego. Ale czy aż tak bardzo kobieta różni się od mężczyzny? Czy nie jest tak, że obie płcie dążą do jednego celu, choć innymi drogami? Czy nie bywa czasem tak, iż aby ów cel osiągnąć należy połączyć siły?

Łatwiej zabić człowieka, nie widząc jego twarzy.”

C.S. Friedman - większości znana jako autorka Trylogii Zimnego Ognia – pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Jako, że pisze fantasy i sf, początkowo miała trudności, aby przebić się przez grono wielu świetnych pisarzy tych gatunków. Któż by pomyślał, że kobieta może tworzyć podobne rzeczy? A jednak TA kobieta jest wyjątkowa. Ma niebywały talent. Uczta Dusz otwiera trzytomowy cykl o Magistrach.
Kamala, główna bohaterka, to kobieta zdeterminowana, dążąca do postawionego sobie celu, nawet za ogromną cenę ludzkiego życia. To kobieta, która nie miała łatwego życia, a jednak gdy tylko istnieje taka możliwość stara się pomóc. Udało jej się osiągnąć niemożliwe – to wzór, który powinnyśmy naśladować, drogie Czytelniczki. Kolejną postacią, która nie godzi się na z góry przesądzony los, jest Andovan. Syn Dantona – władcy największego królestwa od czasów Mrocznych Wieków – jest równie uparty, co porywczy. Nie zawsze w pełni przemyśli kolejność działania, ale to dodaje mu tylko wiarygodności i sprawia, że staje się bardziej ludzki. Następnie mamy wspomnianego Wielkiego Króla, który jest żądny władzy nawet wtedy, gdy okupiona ona jest ogromnym cierpieniem niewinnych ludzi. Danton to osoba, którą bardzo łatwo manipulować, co prowadzi do katastrofalnych skutków. No i są jeszcze Magistrowie - kasta osób o nieograniczonej potędze, osób nieśmiertelnych (choć w odpowiednich okolicznościach można ich zabić). Grupa, do której mogą należeć TYLKO mężczyźni, co jak się później okazuje, nie jest takie oczywiste, jak im się wydawało.

Są pytania, które nie mogą pozostać bez odpowiedzi.”

Magia w tej powieści odgrywa kluczową rolę - to właśnie dzięki niej wiele wydarzeń ma miejsce. Friedman w bardzo ciekawy i barwny sposób przedstawia ideę owej magicznej mocy. Koncepcja, na podstawie której wyjaśnione jest pochodzenie całej mocy Magistrów i Czarownic, jest nieco inna niż ta, z którą się do tej pory spotykałam.

Świat przedstawiony rządzi się swoimi prawami. Uniwersum opisane jest w sposób barwny i plastyczny, bardzo łatwo wyobrazić sobie otaczające bohaterów lasy, czy też miasta. Autorka zręcznie posługuje się słowem pisanym, co sprawia, że powieść wciąga czytelnika. Książka nie nudzi opisami przyrody i choć znajdziemy ich kilka, to napisane są w sposób niezwykle pociągający. Akcja jest nieprzewidywalna i chociaż czasem można domyślać się w jakim kierunku idzie autorka, w ostatecznym rozrachunku zaskakujące zwroty akcji wynagradzają czytelnika. Obrazem, który wydaje się odpowiedni dla opisania akcji, jest widok tornada, szalejącego z całą swoją niszczycielską mocą.

Ufaj swoim uczuciom, bo one są prawdziwe. Emocje to twoje drogowskazy do zrozumienia prawdy.”

Dodam jeszcze, że strona historyczna przedstawionego świata, jak i kultura na jakiej oparte są wierzenia wielu grup społecznych, są bardzo ciekawie i szczegółowo opracowane. Wyraźnie widać, że autorka przemyślała i ten aspekt dobrej powieści fantasy. Dzięki właśnie tej kulturze zarówno fabuła, jak i akcja nabierają rumieńców.

Oprawa graficzna jest piękna w swej prostocie. Duża, wyraźna czcionka tytułowa na czerwonym tle, do tego miecz o dziwnej i intrygującej rękojeści, no i zachęcające rekomendacje – całość sprawia, że ręka sama sięga po lekturę.

- Nie przygotowałem cię odpowiednio na świat zewnętrzny.
- Niech pan raczej spyta, czy świat zewnętrzny jest przygotowany na mnie.”
~Ethanus i Kamala

Książka jest skierowana głównie do fanów dobrej fantastyki. Jest to powieść którą należy poznać. Całość świetnie skomponowana i przemyślana. Bohaterowie przedstawiający wiele cech osobowości, dający się polubić, ale są i tacy, którzy budzą trwogę w czytelniku. Niezwykle wykreowany świat, w którym pojawiają się przedziwne istoty. Wątek romantyczny jest świetnym dodatkiem, który urozmaica powieść, ale nie dominuje jej. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, jest przyjaźń, powoli rodząca się miłość, wszechobecna obawa o dalsze losy, znajdziemy paraliżujący – niekiedy - strach przed nieśmiertelnymi Magistrami a także pradawne Zło, które zostaje uwolnione. Uczta Dusz to powieść, po której miałam niezwykle ciekawe sny (serio!) i która na długo zostanie w mojej pamięci. Tymczasem dopisuję ją na listę ''tych ulubionych'' wystawiając ocenę 6/6! i z niecierpliwym sercem czekam na kolejne dwa tomy, które jeszcze bardziej uwiodą moją duszę i umysł.


Świat jest pełen głupców. Nawet posiadanie mocy przed tym nie chroni.”

 za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu
Prószyński i S-ka 
oraz Panu Marcinowi

12 komentarzy:

  1. Bardzo mnie ciekawi ta książka. Wysoka ocena i interesująca recenzja jeszcze bardziej pobudziły moją ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wprawdzie brzmi dość ciekawie, ale ja tę książkę sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś, gdy trochę się odrobię...

    A przy okazji Zostałaś oTAGowana! informacje o zabawie znajdziesz u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i już zaglądam do Ciebie :)

      Usuń
  4. Mnie się okrutnie podobała. Kojarzy mi się z trylogią Tada Williamsa "Pamięć, Smutek i Cierń". Nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi bardzo interesująco, a dodatkowo taka zachęcająca recenzja...

    OdpowiedzUsuń
  6. oTAGowałam Cię.
    szczegóły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć, informuję cię oTAGowałam w zabawie - po więcej informacji zapraszam tutaj:
    http://twoja-poczytajka.blogspot.com/2012/05/zostaam-otagowana.html

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytam na bank!

    A póki co wybrałam Cię do zabawy oTAGowani - jeśli będziesz miała ochotę wziąć udział, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno przeczytam, a po Twojej recenzji czuję się zmotywowana, by zrobić to jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezła lektura się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!